Tydzień dziesiąty (F1) – czy to jeszcze wyścigi, czy igrzyska śmierci?!

Tydzień dziesiąty (F1) – czy to jeszcze wyścigi, czy igrzyska śmierci?!

18/06/2021 0 przez Konrad Ciechanowicz

Kiedy wszyscy się spodziewali, że kierowcy obu splitów skończą na takich pozycjach, na jakich byli tuż przed metą, staliśmy się świadkami zdarzeń niesamowitych!

JIKUN W BANDZIE NA DWA OKRĄŻENIA PRZED KOŃCEM, PAWLITO ZBIERA ODKUPIENIE!!!

Zmienne warunki pogodowe dały się we znaki kierowcom splitu F1 już w trzeciej części kwalifikacji. W każdej części odpadło więcej zawodników, niż powinno (w Q1 Jebe_w_gaz, lądując poważnie w bandzie pierwszej części zakrętu Pouhon, na szczęście kierowca Haasa wyszedł z tego cało. W Q2 natomiast musiał zrezygnować Vuluth, gdyż w jego bolidzie wykryto wadę przeniesienia napędu, w efekcie musiał wycofać swój bolid z wyścigu). W kompletnie deszczowych warunkach Pole Position zdobył Pawlito, przebijając niewiele Mizia, zaskakująco dobrze pojechał Peek, lądując na piątym polu startowym!

Start odwlekł się nieco w czasie, gdyż nadmierna ulewa zdecydowanie ograniczyła widoczność, a wody na torze było po prostu za dużo! Ostatecznie po piętnastu minutach, kiedy deszcz nieco ustał, kierowcy wyjechali na oponach deszczowych. Start przebiegł spokojnie – blisko objęcia prowadzenia był MiZiU_Triceps, jednak świetna postawa defensywna Pawlita szybko sprowadziła kierowcę Red Bulla na ziemię. Największym pechowcem tego startu okazał się Anatoli, który został obrócony już w La Source! Na czwartą pozycję przebił się także Desert Strike. Zdecydowanie natomiast nie radził sobie Texico, który na wyjściu ze Stavelot stracił trakcję i spadł na siedemnastą pozycję!

Do gry o zwycięstwo włączyli się zarówno Zavos, jak i Jikun. Kierowca Haasa przez moment był bliski wyprzedzenia Mizia, aczkolwiek różnica między amerykańskim, a brytyjskim bolidem pod względem prędkości była na tyle wyraźna, że lider klasyfikacji kierowców bez większego problemu obronił drugą lokatę. Na czwartym okrążeniu Jikun przystąpił do zdecydowanej ofensywy na Zavosa, co mu się opłaciło, gdyż odebrał trzecią lokatę. Następny na jego celowniku był MiZiU_Triceps, którego pokonał wybitnym manewrem w szykanie Les Combes! Zawodnik Mclarena odznaczał się świetnym tempem, a warto przypomnieć, iż to był jego „pierwszy raz” z kierownicą! Wcześniej jeździł on przy pomocy pada. Szybko również uporał się z Pawlitem i wyjechał na prowadzenie tego wyścigu!

Za plecami pierwszej czwórki Desert Strike tracił kolejne pozycje, których nie był w stanie utrzymać ze względu na różnicę klas. Guardian i Mighty -ci kierowcy skorzystali na lepszym opanowaniu w deszczu. Niestety jednak pech dotknął kierowcę Mclarena i tuż za Pouhon wdał się w incydent, który zakończył się dla niego zniszczonym skrzydłem i przymusowm pit stopem! Na siódmym okrążeniu Klej rozbił się tuż za Eau Rouge, jednak był na tyle daleko od całej reszty, że nie sprawiał żadnego ryzyka, wymuszającego na dyrektorze wyścigu wypuszczenie choćby Wirtualnego Samochodu Bezpieczeństwa. Niedługo potem jednak jego kolega zespołowy – Anatoli – stracił panowanie w sekcji Blanchimont, niszcząc przednie zawieszenie i prokurując wyjazd realnego Samochodu Bezpieczeństwa!

Był on kluczowy dla kierowców, którzy się zdecydowali zjechać po opony przejściowe, reagując na poprawiające się warunki na torze. Nie zrobili tego jednak MiZiU_Triceps i Zavos, wierząc w pomyślne utrzymanie tempa na przyszłych okrążeniach. Jak się okazało – był to tragiczny błąd i obaj chcąc nie chcąc musieli zjechać po ogumienie bliższe slickom, spadając na szary koniec stawki! Przez uszkodzenie skrzydła w trakcie wjazdu do alei serwisowej Jikun stracił prowadzenie na rzecz Pawlita i musiał budować swoją przewagę od nowa! Zaciekle naciskał na kierowcę Williamsa i dopiero po kilku okrążeniach skruszył mur, odzyskując prowadzenie!

Na czternastym okrążeniu po raz trzeci z rzędu z wyścigu wycofał się Kfysio, który tym razem rozbił swój bolid na sekcji Pouhon! Sytuacja jednak analogiczna do wypadku Kleja – poza żółtą flagą w tamtym sektorze żadnych innych podjętych akcji. W tym czasie MiZiU_Triceps nadrabiał coraz więcej pozycji, wskakując na dziewiątą lokatę po świetnych manewrach, na Peeku, Kfysiu i Adimusie.

Z okrążenia na okrążenie tor zaczął coraz bardziej przesychać i było już naprawdę blisko, aby opony typu slick mogły być praktyczne w użyciu. Jako pierwszy spróbował je założyć Adimus na osiemnastym okrążeniu, wyjżdżając na miękkiej mieszance. Było jeszcze jednak za wcześnie – kierowca Williamsa nie uratował swojego FW43 w Raidillon, co wywołało drugi wyjazd samochodu bezpieczeństwa! Wtedy dopiero z toru zeszło na tyle dużo wody, by kierowcy bez obaw mogli użyć „Softów”. To była idealna szansa dla Pawlita, by jeszcze uratować swoje zwycięstwo – Jikun miał trzy sekundy kar i wystarczyło nie stracić takiej przewagi w przeciągu dwóch okrążeń! To, co jednak wydarzyło się w trakcie ostatniego okrążenia neutralizacji, zostanie zapamiętane na bardzo długo – Jikun przesadził z dogrzewaniem opon, w efekcie czego tuż za nawrotem Bruxelles wyjechał poza tor, tracąc kilka pozycji! Będąc kompletnie rozkojarzonym znów zerwał trakcję, odbijając się od Levela, kończąc w bandzie!! Nieprawdopodobny dramat Jikuna, który w amatorski sposób zaprzepaścił szansę na potencjalne pierwsze zwycięstwo w tym sezonie! Dzięki temu natomiast Pawlito miał spokojną drogę do tego, by zabrać swoje pierwsze zwycięstwo w F1, na które czekał od prawie dwóch sezonów! To, co zostało mu zabrane w Bahrajnie, było mu oddane w Belgii! Można powiedzieć, że obaj kierowcy Williamsa przyczynili się do pierwszego zwycięstwa dla zespołu (pomińmy fakt, że ta cała sytuacja przypomina słynny „Crashgate” z roku 2008 i Grand Prix Singapuru…)!

Nieprawdopodobne drugie miejsce zgarnia Jebe_w_gaz! Teoretycznie kierowca Haasa znajdował się na czwartej lokacie, jednak w perfekcyjny sposób wykorzystał walczących Mighty’ego i Guardiana, dzięki czemu na milimetry wcisnął się tuż przed Pouhon od wewnętrznej, wyprzedzając obu rywali na raz! To się nadaje na manewr sezonu! Podium zamknął Mighty, który w ostatecznym rozrachunku miał mniej kar czasowych, niż Guardian! Po werdykcie sędziów na temat zachowania Desert Strike’a na torze, kierowca Red Bulla spadł na dziewiątą lokatę, a Texico został zdyskwalifikowany za dojechanie do mety jako duch. Rezultat? Pierwsze w karierze w F1 punkty dla Krzyśka2468 i to nie byle jakie punkty, bo aż za siódmą lokatę! Szczęśliwcem kończącym wyścig w pierwszej dziesiątce okazał się Peek.

Sędziowie także rozpatrzyli sytuację, w której Jikun ukończył wyścig poza aleją serwisową, przez co został ukarany trzema punktami karnymi, zdyskwalifikowany do Grand Prix Włoch i tylko jeden punkt karny go dzieli od tego, aby został zdegradowany do Splitu F2! Czy Jikunowi uda się utrzymać w F1 do końca sezonu?

Dominacja trwa! Kwadruplet Quik$a i dramat w środku stawki w samym końcu Grand Prix!

Po raz kolejny obronną ręką w walce o Pole Position zwyciężył Quik$, jednak pojedynek był bardzo zacięty – drugi Nexoo (!) pojechał gorzej zaledwie o 0.124 sekundy, a trzeci Chrzaniq o 0.177 sekundy! Cała pierwsza ósemka zmieściła się w przedziale niecałych 0.7 sekundy, co miało zwiastować zaciętą batalię już od pierwszych zakrętów!

Deszczowe warunki również zawitały nad Spa Francorschamps w czwartek, toteż kierowcy F2 od początku użyli opon przejściowych. Perfekcyjnie wystartował polesitter, uciekając całej reszcie w mgnieniu oka! Za nim Żorż Rusel skutecznie odebrał drugą lokatę Nexoo, mającym spore problemy z trakcją na mokrej nawierzchni. Nawet Adrianek zabrał mu pozycję na podium! Z tyłu kontakt Wilka i MrRollerCoastera tuż za La Source doprowadził do spadku obu zawodników na końcowe pozycje! Z walką w deszczu również najlepszych wspomnień nie miał drugi reprezentant Mclarena, Kr1x, który obrócił się w szykanie Les Combes. Z utrzymaniem pozycji spore problemy miewał także Dan_88, tracący w bardzo łatwy sposób dwie lokaty na rzecz Raina i GhostGAMERA. Jak sam kierowca przyznał po wyścigu: „Nie czułem się w pełni sił na to Grand Prix”.

Na czwartym okrążeniu Nexoo zabrał się za odrabianie strat. W trzecim sektorze, na Courbe Paul Frere wykorzystał lukę po wewnętrznej oraz lepsze wyjście z zakrętu nr 16 i wyprzedził kierowcę Racing Point! W między czasie, ku zaskoczeniu fanów, Kawa z rozbitym skrzydłem odwiedził aleję serwisową okrążenie później! Spadł tym samym na ostatnią lokatę!

W środku stawki rozwinęła się walka o dwa punkty między Danem, Korwinem i Chrzaniqiem. Przewodził kierowca Red Bulla, lecz szybko uległ rywalowi z Williamsa. Nieco gorzej poradził sobie reprezentant Renault, awansujący na pozycję punktowaną dopiero tuż przed Eau Rouge. Przed nimi problemów z bolidem ciąg dalszy u Nexoo. Na prostej Kemmel stracił aż dwie pozycje! Dwa okrążenia zaś Fato zaatakował Adrianka do La Source, co mu się skutecznie udało! Kierowca Ferrari wspiął się na podium. Przeciwnikowi z różowego bolidu prawie udało się skontrować Fato, lecz ten zostawił mu zbyt mało miejsca po wewnętrznej na wejściu do szykany Les Combes, powodując uślig, który w opanowany sposób wygasił Adrianek. Dzięki temu kierowca Ferrari uciekł pociągowi za nim. Zbieranina w walce o czwartą lokatę robiła się coraz większa i w tym całym zamieszaniu Nexoo oraz Rain wymieniali się ciosami. Wtem na Blanchimont kierowca Haasa nagle stracił panowanie nad bolidem, wbijając się z impetem w bandę! Był zmuszony zakończyć przedwcześnie ściganie po raz czwarty w tym sezonie, wciąż czekając na swoje pierwsze punkty. Forma Nexoo jest katastrofalna i jeśli nic z tym nie zrobi, to będzie ogromny zawód w wykonaniu zawodnika, który ma predyspozycje do walki w górnej części środka stawki. Wirtualny Samochód Bezpieczeństwa został wypuszczony jako wynik tej kraksy.

W tym czasie Wilk8, nie mając nic do stracenia, postanowił wykorzystać wirtualną neutralizację i zjechał po świeży komplet opon pośrednich, podczas gdy na torze wciąż pozostało sporo wody. Podobny scenariusz mogliśmy ujrzeć w wykonaniu Adimusa i wszyscy wiedzą, jak to się skończyło. Kierowca Ferrari o dziwo zdołał się utrzymać przez długi czas na torze, jednak zarówno Kawa, jak i Gumbox za nim nie mieli większych problemów z jego wyminięciem. Jako drugi na ten pomysł wpadł Żorż Rusel, licząc na zgranie się z ustającym deszczem. Niestety i jego próba spełzła na niczym. Niedługo później jednak coraz więcej zawodników postanowiło zaufać slickom, a Ferrari popełniło fatalny błąd strategiczny! Przy wymianie opon Wilkowi Fato stracił ogromną ilość sekund, a jakby tego mało, ten pierwszy zjechał jeszcze raz do pit stopu – tym razem na stałe – z powodu awarii układu hamulcowego. VSC po raz drugi!

Była to idealna okazja dla Quik$a, aby pozostać na prowadzeniu, będąc ostatnim zawodnikiem, który zdecydował się na opony bez bieżnika. Tej samej sztuki spróbował Rain na drugiej lokacie. Owszem – strategia się powiodła, jednak nie był w stanie uchronić się przed Czajnikiem i wylądował na najniższym stopniu podium. Nieco niżej zaciekły bój toczyli Korwin i Fato. Cały czas kierowcy nie dawali sobie chwili wytchnienia, co rusz obserwując bolid swojego rywala z boku! Na prostej Kemmel to Korwin objął prowadzenie w tym pojedynku, lecz Fato, pomimo twardszej mieszanki opon, wciąż dawał się we znaki kierowcy Renault i odebrał to, co jego tuż przed Bus Stop! Na tym się nie skończyło, gdyż Korwin powtórzył manewr z ubiegłego okrążenia! Strategiczna i czysta wymiana ciosów trwała bardzo długo, lecz zakończyła się katastrofą! Dwukrotny wicemistrz F1 spróbował ataku od zewnętrznej. Tego się Fato nie spodziewał i przymknął reprezentanta francuskiej stajni, rozbijając doszczętnie jego przednie skrzydło i rozwiewając jego nadzieje na solidny wynik. Ze względu na zbyt poważne uszkodzenia zawieszenia, zrezygnował z dalszego udziału w Grand Prix Belgii na dwa okrążenia przed końcem!

W walce o drugą lokatę Rain podążał za Czajnikiem niczym cień, by wykorzystać DRS za Raidillon i „odhaczyć” kierowcę Mercedesa z listy wyprzedzonych! Nie spodziewał się jednak, że na ostatnim kółku „Srebrna Strzała” zdoła powrócić do walki i nie bez sukcesu zaatakować Raina! Te pozycje do końca się już nie zmieniły, swoje czwarte zwycięstwo z rzędu osiąga Quik$, doskonale wykorzystując wypuszczenie Wirtualnego Samochodu Bezpieczeństwa! Fato, poprzez karę nałożoną za incydent z Adriankiem spadł na dziesiątą lokatę, a na tym sporo skorzystał Mechanik nr 1, wskakujący po karach oponentów z dziesiątego na siódmą lokatę. Największym wygranym jednak można uznać Raina, który z ósmej pozycji awansował na trzecią!

K.C.