PODSUMOWANIE SEZONU 4 W SPLICIE F1

PODSUMOWANIE SEZONU 4 W SPLICIE F1

29/07/2021 0 przez Konrad Ciechanowicz

Porównując efekty sezonu czwartego z przewidywaniami, jakie usnuliśmy przed pierwszym wyścigiem, to względem głównych założeń nie pomyliliśmy się – to był najlepszy sezon w historii! Trzeba jednak sobie powiedzieć, że pozycje zespołów odbiegają diametralnie od tego, co zapisaliśmy w artykule przed czwartą kampanią.

MiZiU_Triceps czwartym mistrzem F1!

Jeszcze nigdy w ciągu istnienia RALF1 nie zdarzyło się, aby komukolwiek udało się obronić tytuł mistrzowski. Do Guardiana, Harcerza Igora i Mac13ja dołączył właśnie MiZiU_Triceps, który zapewnił sobie tytuł na dwa wyścigi przed końcem sezonu. Mimo dużych problemów z utratą zwycięskiej passy w środku zmagań, w których nie szczędził sobie kraks, czy błędów strategicznych powrócił na szczyt i w wielkim stylu został „czempionem”. Nie od dziś wiadomo, iż MiZiU ma opanowane wyprzedzanie do perfekcji, więc każdy spadek na sam koniec stawki był wieńczony finiszem w Top 5, często nawet na podium!

Apyr „4th season wonder”?

Nie bez echa przejdzie także solidny sezon kierowcy Racing Pointu. Przez wszystkie piętnaście wyścigów zdarzyły się mu ledwie dwa potknięcia, podczas całej reszty regularnie kończył w pierwszej czwórce. Nie prezentował najlepszego tempa kwalifikacyjnego, jednak dzięki przemyślanym strategiom i cierpliwości, jakże potrzebnej w trakcie intensywnych pojedynków, nie odbiegał czołowi stawki, czasami nawet samemu wytyczając tempo ścigania. Swoje wicemistrzostwo potwierdził efektownym zwycięstwem, na które czekał od GP Węgier drugiego sezonu. Dodając jego możliwą obronę tytułu w RTM, Apyr może stać się najbardziej utytułowanym kierowcą w historii RALF1!

Wielki powrót formy Pawlito!

Wszyscy dobrze wiedzą, jak świetnym kierowcą w F2 okazał się Pawlito. Niestety pierwszy sezon w F1 może spisać na straty. Wydawało się, iż czwarty będzie jego odzwierciedleniem. W Wielkiej Brytanii jednak doznał „przebudzenia mocy”. Kierowca Williamsa zaczął w końcu jeździć tak, jak to prezentował na zapleczu najwyższego splitu! W ciągu połowy sezonu zdołał wygrać dwa razy (to były jego pierwsze zwycięstwa w F1), jednocześnie 6 razy stawając na podium! Niewiele mu zabrakło, aby zdetronizował Apyra z drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej.

Najlepszy z debiutantów Zavos pokazuje siłę!

Wicemistrz F2 z ubiegłego sezonu nie miał łatwego życia już od samych początków sezonu czwartego. Spore oczekiwania wobec kierowcy Haasa narastały z każdym Grand Prix, a spełnił je ledwie w Monako oraz w Austrii, dojeżdżając na najniższym stopniu podium. To oraz równa jazda wystarczyły jednak, by Zavos znalazł się w pierwszej czwórce w klasyfikacji końcowej, wyprzedzając trzykrotnego zwycięzcę Grand Prix, Texico! „Consistency is key” – tą dewizą inspiruje się reprezentant amerykańskiego teamu i udowadnia, że nie trzeba odnosić większych sukcesów, by zajść naprawdę wysoko!

Przebłyski „prime’u” Guardiana!

Wszyscy kibice byli wniebowzięci na wieść o wielkim powrocie Wielunianina do F1, szczególnie w takim teamie, jakim jest Mclaren! Przywitał się ze stawką w najlepszy możliwy sposób – dwoma zwycięstwami z rzędu. Późniejsza faza sezonu pozostawiała wiele do życzenia, ze względu na jego formę „w kratkę”. Trzeba mieć jednak na uwadze, że sam przyznawał, iż jest to tylko sezon przejściowy, w którym dopiero poznaje realia F1 na nowo. W następnym ma zamiar odzyskać to, co jego, czyli tytuł mistrzowski z pierwszego sezonu!

Haas nie polegał tylko na jednym kierowcy!

Gunther Steiner nareszcie mógł być dumny z kompletu swoich podopiecznych. Mimo bardzo dużej różnicy punktowej względem Zavosa, trzeba przyznać, iż Jebe_w_gaz spełnił wszelkie możliwe oczekiwania. Początek sezonu miał bardzo trudny, do Grand Prix Węgier tylko raz punktował, w Grand Prix Monako, zdobywając niezłą siódmą lokatę. W Belgii nastąpiło przełamanie – zgarnął cudowne drugie miejsce, okraszone manewrem sezonu na Mightym i Guardianie na raz tuż przed Pouhon! To jednak nie było jego ostatnie podium, gdyż w dwóch ostatnich wyścigach także zawitał w pierwszej trójce. Wychowanek Splitu Taczek Roberta Qrvicy udowodnił, że nie ważne jak zaczynasz – ważne, jak kończysz, a on skończył po mistrzowsku!

Najlepszy sezon Kfysia w karierze!

W sezonie trzecim, dzięki ogromnemu szczęściu, utrzymał się w F1 po wygranej w barażach. Wyścig o Grand Prix Abu Zabi przyniósł jednak nadzieje kibicom najbardziej pociesznego kierowcy w stawce. Nadzieje te się spełniły – 10 wyścigów ukończonych w punktach, łączna suma punktów wynosząca 44 oczka i dwunaste miejsce w klasyfikacji generalnej – najlepsze w karierze Kfysia w F1! Warszawiak zachwycał regularnością, dzięki której można było mu wybaczyć kilka potknięć. Do końca sezonu walczył o dziewiątą lokatę w klasyfikacji generalnej i tylko pech sprawił, że po raz pierwszy w tymże sezonie ukończył wyścig poza pierwszą dziesiątką. Nikt nie spodziewał się takiej eksplozji formy, jaką zaprezentował Kfysio i pozostaje wierzyć, że w nowej odsłonie gry także się odnajdzie i dalej będzie cieszyć oczy obecnością w punktowanej dziesiątce!

Klej – największy przegrany sezonu 4.

Kompletnym przeciwieństwem Kfysia stał się Klej. Zupełnie pogubił się w tym sezonie i sam fakt, że dojechał do mety stawał się czymś niesłychanym (zrobił to trzy razy na piętnaście wyścigów, od Grand Prix Wielkiej Brytanii do końca nie dojeżdżał albo nie brał udziału w zawodach!). Miał szansę odkuć się w barażach, lecz natrafił na bardzo mocnego Raina, co poskutkowało powrotem do F2. Czy Klej będzie jeszcze w stanie wrócić do elity? Na ten moment może to być naprawdę ciężkie.

Mistrzem konstruktorów został Red Bull, ciągnięty „za uszy” przez Mizia. Na drugim miejscu uplasował się Racing Point dzięki solidnej parze Apyr-Darson. Po równo 200 punktów zainkasowały Mercedes oraz Williams, dzieląc najniższy stopień podium wśród zespołów. Niewiele za nimi znalazł się Haas. Zaciętą bitwę o szóstą lokatę pomiędzy Mclarenem, a Renault zwyciężyła stajnia z Woking, zaledwie o dwa punkty! Tragiczna zdobycz punktowa obrońców tytułu, Scuderii Ferrari, doprowadziła zaledwie na ósmą pozycję. Niewiele, bo dziesięć punktów, zabrakło ekipie Alpha Tauri do wyprzedzenia rodaków z Maranello, a na szarym końcu została Alfa Romeo, której najwięcej oczek dał… Rezerwowy Nobilt.

Ostateczne wyniki kompletnie się różnią od przewidywań, pisanych w kwietniu. Czekamy na oficjalne potwierdzenie składów oraz opisywanie szans na piąty sezon na nowo!

K.C.