DRAMAT GUARDIANA, APYR ZABIERA PIERWSZE ZWYCIĘSTWO SEZONU PIĄTEGO!!!

DRAMAT GUARDIANA, APYR ZABIERA PIERWSZE ZWYCIĘSTWO SEZONU PIĄTEGO!!!

06/09/2021 0 przez Konrad Ciechanowicz

Nowy sezon, nowe składy i nowe plany na sukces! Jeden z najlepiej wyglądających kierowców w splicie F1 – Guardian – miał idealną okazję do tego, by wejść w piątą kampanię „na pełnej”. Zabrakło jednak naprawdę niewiele…

W kwalifikacjach kierowca Mclarena nie pozostawił złudzeń – Czasem 1:24.625 przebił ówczesny rekord należący do Mizia_Tricepsa i odstawił drugiego Texico na niemal pół sekundy! Wydawać by się mogło, że już na starcie ucieknie całej stawce. Tak się jednak nie stało, ze względu na dwa czynniki – opony pośrednie (jako jedyny z czołówki je założył na starcie) oraz słaby start, przez który spadł na piątą lokatę. W przeciwieństwie do niego atomowo ruszył Desert Strike, przebijając się na prowadzenie z drugiej linii. Niestety jego wyjście na przód nie trwało zbyt długo, gdyż na zakręcie nr 3 stracił trakcję i wystrzeliło jego Alfę Romeo na zewnętrzne pobocze! Na szczęście zdołał uniknąć barierki, jednak stracił aż pięć pozycji. Na prowadzenie wysunął się Texico.

Niegdyś zakręt nr 12 – słynny „vuluthowy zakręt” siał postrach wśród kierowców, którzy wykonali o jeden ruch za dużo. W tym wyścigu do akcji wkroczył zakręt nr 7, okrzyknięty „czajnikowym” na cześć kierowcy Haasa – CzajnikXD – który jako pierwszy w Grand Prix Bahrajnu rozbił tam swój bolid. Stajnia prowadzona przez Gunthera Steinera mogła zaliczyć start marzeń – w kwalifikacjach oba ich bolidy dostały się do Q3, a zdawało się, że amerykański team będzie okupować koniec stawki. Pomimo wypadku Czajnika, Anatoli wciąż miał szanse na naprawdę wysokie punkty. Podobną szansę dostał podczas Grand Prix Włoch w ubiegłym sezonie. W istocie dojechał na piątej pozycji, lecz przez spowodowanie karambolu na pierwszym zakręcie spadł aż na dziewiątą. Tym razem miało być inaczej! Na szóstym okrążeniu rozgorzała walka o szóstą pozycję. Korowód przewodził właśnie kierowca mentalnie pochodzenia rosyjskiego, za nim młodzi gniewni w postaci Kfysia i Desert Strike’a. W tym momencie inżynier Anatoliego zlecił mu zjazd do alei serwisowej. Można powiedzieć, że przewidział przyszłość, gdyż w momencie zjazdu do swojego okienka boksu został wypuszczony Samochód Bezpieczeństwa po wypadku rezerwowego Żorża Rusela w zakręcie nr 12! Fatalny początek dla Red Bulla, który na Grand Prix Bahrajnu nie był w stanie wystawić swoich podstawowych kierowców w postaci Mizia_Tricepsa oraz Vulutha!

Świetny restart zaliczył Texico, który na samej prostej zyskał aż 0.6 sekundy! Największym pechowcem okazał się Adimus, który z pozycji punktowanych po kolizji spadł na sam koniec. Na jedenastym okrążeniu doszło do zmiany warty na prowadzeniu, którą przejął Apyr na prostej start-meta. Bardzo dużo pecha doświadczał także Desert Strike, wypadając na tym samym okrążeniu na piętnastą lokatę. Świetne tempo czołówki (co nie zdarza się niemal w ogóle) utrzymywał Anatoli, ale i on nie mógł pokonać „Vuluthowego” zakrętu bez obrotu. Cała jego ciężka praca została zaprzepaszczona w jednym momencie i wrócił do punktu wyjścia w postaci jedenastej pozycji…

W międzyczasie z przodu rozwinęła się walka o drugą lokatę między Texico, Guardianem, Rainem i Mightym. Na czternastym okrążeniu kierowca Mclarena przypuścił próbę ataku od wewnętrznej, jednak nie zdołał sforsować wybitnej defensywy rywala z Mercedesa i Krakowianin utrzymał drugą lokatę. Na tym korzystał Apyr, który – w przeciwieństwie do zawodników na oponach twardych – zastosował strategię dwóch pit stopów, jadąc na ogumieniu pośrednim. Jego koniecznością było wyrabiać sobie coraz większą przewagę, aby jak najmniej stracić na ostatnim zjeździe. Okrążenie później Guardian tym razem znalazł sposób na Texico, odbierając mu drugie miejsce. Było blisko, a jeszcze straciłby podium na rzecz Mighty’ego, jednak reprezentantowi Alpine zabrakło prostej do ataku.

Nikt jednak nie przewidywał tego, co wydarzy się na dwudziestym okrążeniu – Guardian rozbił się na zakręcie nr 7, jako drugi kierowca w Sakhir w tymże miejscu! Kierowca, który miał aspiracje na pewne zwycięstwo stracił na moment panowanie nad swoim pomarańczowym Mclarenem i w jednym momencie zakończył swoją jazdę! Lepszego scenariusza w tamtym momencie nie mógł sobie wyobrazić Apyr, który właśnie na tym okrążeniu miał zjechać po opony miękkie. Poważny błąd strategiczny popełnił Mercedes, zakładając Texico opony pośrednie, a nie takie, jak jego rywal z Astona Martina! To tylko potwierdziło zwycięskie aspiracje Apyra, który dowiózł drugą wygraną z rzędu i po raz pierwszy w karierze wspiął się na szczyt klasyfikacji generalnej kierowców. Tym samym zapewnił Astonowi Martinowi pierwsze zwycięstwo po powrocie do F1! Na drugim miejscu dojechał zaskakujący Rain, nie dający wytchnienia Texico i prowokujący go nawet do złapania trzysekundowej kary za ścinanie zakrętów! Tenże zawodnik dopełnił podium. Za nim kapitalna forma kierowców Alpine, a więc Mighty’ego i Kfysia, kończący odpowiednio na czwartej i piątej lokacie. Po wielu przejściach szóste miejsce uzupełnił Level66, który przez moment nawet nie dawał nadziei, że wróci do walki o punkty. Tak jednak zrobił i za ten wyczyn został nagrodzony tytułem kierowcy dnia! Debiutanckie punkty dla Alpha Tauri zdobywa Zavos, zgarniając sześć oczek. Pomimo dużej dozy nieszczęścia pojedyncze oczka zabierają do domu Peek (P8), Pawlito (P9) i Desert Strike (P10). Ostatni z nich zdobył także najszybsze okrążenie tego wyścigu.

Noc rezerwowych w Sakhir! Tylko jeden etatowy kierowca na podium!

Czasy w kwalifikacjach zapowiadały wyrównaną walkę o każdą pozycję – aż dwunastu kierowców zrobiło czas, mieszczący się w różnicy mniejszej, niż sekunda! Z Pole Position ruszał MRW, który pokonał Chrzaniqa oraz Ri00ta odpowiednio o 0.170 i 0.176 sekundy. Zatem walka o pierwszą linię między reprezentantami Alpine i Alpha Tauri była niesamowicie zacięta!

Start przebiegł względnie spokojnie. Doszło do kilku roszad pozycyjnych, m.in awans Adrianka na P3 oraz atomowy start Enzo, który wspiął się na trzynastą lokatę z siedemnastej. Na trzecim okrążeniu pojawił się Wirtualny Samochód Bezpieczeństwa po niebezpiecznym incydencie rezerwowego Wally’ego w pierwszych zakrętach. Po restarcie doszło do wielu ciekawych walk. Najpierw Mechanik nr 1, który stracił ósmą lokatę przez zbyt mocną nadsterowność na wyjściu z zakrętu nr 8 na rzecz GhostGamera, szybko zabrał się za odzyskanie swojego miejsca. Okrążenie później byliśmy świadkami kolejnego VSC, tym razem po wypadku Kusniero w tym samym zakręcie! Na szczęście kierowca Haasa mógł kontynuować jazdę. Skrzętnie utrzymywanie delty wykorzystał Ri00t, bardzo pewnie odzyskując miejsce na podium z rąk Adrianka.

Walka między tymi kierowcami nie ustała jednak po pierwszym pit stopie. Zawodnik Mclarena spróbował szczęścia z podcięciem strategii swojego rywala ze stajni z Faenzy i rzeczywiście – wyjechał tuż przed nim na nowych oponach pośrednich. Nie był w stanie jednak uciec Ri00towi i dzięki temu wywiązała się niesamowita walka, w której kierowcy jechali koło w koło nawet w tak trudnym i niebezpiecznym sektorze, jakim był drugi! Pojedynek rozstrzygnął się na dwunastym okrążeniu, kiedy to Ri00t zaatakował do pierwszych zakrętów na prostej DRS i w utrzymaniu pozycji pomógł mu wyjazd Samochodu Bezpieczeństwa po wypadku Krzyśka2468 w zakręcie nr 6 i Kusniero w słynnym „vuluthowym zakręcie” nr 12 w tym samym czasie! Inżynier Ri00ta zdecydował się na pozostawienie go na oponach pośrednich, by później skorzystać z ogumienia miękkiego i wyprzedzić wszystkich kierowców, którzy zdecydowali się na opony twarde. To był jednak tragiczny błąd, gdyż okazało się, iż Bochnianin… Nie ma żadnego świeżego kompletu opon miękkich. Zwlekał ze zjazdem o jedno okrążenie za dużo, gdyż na poprzednim w momencie, kiedy przejeżdżał obok wjazdu od Pit Lane, uaktywnił się kolejny VSC. Nadzieją na wyjście z twarzą z tej sytuacji było jak najszybsze odrobienie strat. Wtem jednak spotkał się ze swoim rywalem o trzecią pozycję – Adriankiem, który jechał zdecydowanie wolniej na zużytej twardej mieszance. Obaj nie zrozumieli się w kwestii hamowania i Ri00t mocno uderzył swoim przednim skrzydłem w dyfuzor kierowcy Mclarena. Wściekły musiał zjechać po nowy spojler i pomimo uzyskania kolejnego najszybszego okrążenia, nie mógł zdziałać nic więcej, jak dziewiąte miejsce.

Mogło by być nawet dziesiąte, gdyby nie tragiczny pech MRW. Do ostatnich okrążeń zacięcie walczył z przewodzącym stawkę Enzo o zwycięstwo. Mistrz odwróconych strategii dał o sobie znać, startując z końca stawki i jadąc na oponach twardych. Walka ta jednak osiągnęła swój koniec w miejscu, w którym rozbili się w F1 CzajnikXD oraz Guardian – za zakrętem nr 7. Było już za późno, by wywołać kolejny samochód bezpieczeństwa, toteż wyścig trwał dalej, a niezagrożony rezerwowy Ferrari mógł święcić tryumf w F2 na inaugurację sezonu. Spokojnie na drugim miejscu dojechał także Chrzaniq, a podium uzupełnił… Drugi rezerwowy w postaci MrRollerCoastera. Wykorzystujący lepsze tempo od Mclarenów i optymalną strategię Mechanik nr 1 świetnie rozpoczyna piątą kampanię od najwyższego w karierze czwartego miejsca. Za nim dojechał Natexsiorowski, potem duet Williamsów w postaci Kawy i GhostGamera. Reprezentanci stajni z Grove nie mieli jednak łatwego życia na torze w Sakhir. Najpierw incydent ze zdobywcą trzeciego miejsca, który w zakręcie nr 4 stracił przyczepność w tylnej osi, przez co były kierowca Alpha Tauri w niego wjechał i zniszczył przednie skrzydło, a potem Adrianek w walce z jego zespołowym kolegą wbił się w jego bok w zakręcie nr 7 i obaj wylecieli na pobocze. Mimo wszystko ten wynik będzie satysfakcjonował włodarzy zespołu.

Pierwszą dziesiątkę po raz pierwszy w swojej karierze uzupełnia Kusniero. Również nie mógł mówić o spokojnym Grand Prix, gdyż popełniał wiele błędów w trudnych sekcjach, często spadał na pozycje czternastą lub niżej. Jego upór i determinacja przyniosły jednak owoce – dzięki karze narzuconej na Wally’ego, zawodnik amerykańskiej stajni zameldował się na P10, zgarniając swój pierwszy w karierze punkt w Splicie F2! Fani byli wniebowzięci i hucznie został okrzyknięty kierowcą dnia!

K.C.