Wrócili tam, gdzie ich miejsce – Guardian i MRW z upragnionymi zwycięstwami!

Wrócili tam, gdzie ich miejsce – Guardian i MRW z upragnionymi zwycięstwami!

04/10/2021 0 przez Konrad Ciechanowicz

Powiedzieć, że ostatnie trzy rundy były szalone, to tak jakby nic nie powiedzieć! Tym razem jednak stała się naturalna kolej rzeczy i ci, którzy byli stawiani w roli faworytów, nie zawiedli!

Guardian swoją dominację rozpoczął od rakietowego czasu w kwalifikacjach – 1:37.875 to czas, który okazał się lepszy aż o 0.9 sekundy od drugiego Vulutha! W historii ligi jeszcze nigdy nie było aż takiej przepaści między pierwszą dwójką! Tylko kierowca Red Bulla był w stanie legitymować się pomiarówką gorszą o mniej, niż sekundę!

Procedurę startu jednak lepiej przeprowadził Vuluth, który był bardzo blisko objęcia prowadzenia, jednak ustytuowanie się Guardiana po zewnętrznej pozwoliło mu utrzymać pierwsze miejsce! Dochodziło do wielu przepychanek, jednak walki przeprowadzane były względnie czysto… Do czasu kolizji Apyra przed sekcją zamkową. Niczym Charles Leclerc w 2019 przestrzelił dohamowanie i nie mając innego wyjścia rozbił swój bolid w dosyć newralgicznym miejscu, gdyż kilku kierowców nie było w stanie uniknąć wraku Astona Martina! Apyr zaliczył znaczny regres regularności w porównaniu z Bahrajnem. Po pierwszej rundzie wychwalany, po trzech jego morale podupadły na wartości. Po jego wypadku wyjechał pierwszy samochód bezpieczeństwa.

Restart zapowiadał się dobrze dla Raina. wykorzystał zaspanie Vulutha i zaatakował go do pierwszego zakrętu, lecz przez uślizg stracił nawet trzecie miejsce na rzecz swojego kolegi zespołowego, Desert Strike’a. Szybko jednak doszło do oddania pozycji. Długo nie mogliśmy się nacieszyć ściganiem, gdyż w tym samym miejscu, w którym rozbił się Apyr… Zniszczyli swoje skrzydła Mighty i Pawlito… Jednocześnie! Ta kuriozalna sytuacja doprowadziła do ponownej neutralizacji stawki za pomocą czerwonego Mercedesa AMG GTR. O dziwo, za sekcją zamkową z wyścigiem pożegnał się Desert Strike, wbijając się w zewnętrzną bandę, niczym Romain Grosjean w 2018 roku! Widzowie mogli dostrzec na własne oczy niemałe deja vu w wielu tychże wypadkach!

Tor w Baku nie szczędzi sobie ofiar. Kolejnym, który odpadł z rywalizacji po restarcie na pierwszym zakręcie był Fato! Tym razem jednak to się zdarzyło w zbyt krótkim odstępie czasu od wyjazdu Bernda Maylandera, żeby po raz kolejny uruchamiał silnik w „czerwonej strzale”! W tym czasie na przód stawki w pięknym stylu przebił się debiutant dla Red Bulla – Enzo, który znany jest ze swoich niezawodzących odwróconych strategii! Opony twarde jednakowoż nie służyły jego tempu, co skrzętnie wykorzystali kierowcy Alpine, raz po raz wymijając następcę Mizia_Tricepsa. Nie tylko on padł ofiarą świetnego tempa francuskiej stajni, bowiem CzajnikXD również uległ niebieskim bolidom! Kfysio poszedł o krok dalej i tuż przed wyjazdem kolejnego samochodu bezpieczeństwa, spowodowanym wypadkiem Adimusa w sekcji zamkowej, wskoczył na trzecie miejsce po wyprzedzeniu Jebe_w_gaza! Desert Strike natomiast nie był jedynym, który zawiódł swoją postawą stajnię Alfy Romeo – za sekcją zamkową obrócił się Rain, spadając z podium na czternastą lokatę!

Trzeci restart okazał się niesamowicie chaotyczny! Po wyprzedzeniu Wilka przez Guardiana kierowca Ferrari zupełnie nie spodziewał się tego, że jego bolid… Wzniesie się w powietrze, a to za sprawą Texico, który jakimś cudem zgarnął bolid Ferrari niczym łopata, posyłając go na bandę! Jakby tego było mało, przestrzelił także dohamowanie do drugiego zakrętu, niszcząc całkowicie przednie skrzydło. Razem z nim, lecz w alejkę obok, wpadł Vuluth, spadając na ostatnią pozycję! Fantastyczną okazję na podium po perypetiach z pierwszej części wyścigu miał Texico, jednak zużyte opony twarde dały o sobie przypomnieć i kierowca Mercedesa stracił trakcję w ostatniej szykanie, pozbawiając się przedniego spojlera! Wypadek wyglądał groźnie, na szczęście jednak mógł kontynuować ściganie.

W walce o podium Enzo stale naciskał na czwartego Jebe_w_gaza. To była korzystna sytuacja dla Kfysia, który otrzymując trzy sekundy kary, zobligowany był do wyrobienia sobie przewagi powyżej tego czasu nad czwartym kierowcą. Pojedynek jednak nie trwał długo i zawodnik Alpine nie mógł czuć się spokojnie. Inżynier zespołowy Mighty’ego wpadł na pomysł, aby jego podopieczny, będący na niemal zniszczonych oponach pośrednich, zamienił się pozycjami z Kfysiem, dzięki czemu ten mógłby uciekać, a jego zespołowy kolega byłby w stanie na jakiś czas zatrzymać Enzo. Ponadto, nawet jeśli przegrałby ten pojedynek, wciąż znalazłby się na podium. Pozostałoby jedynie uciec Jebe_w_gazowi na ponad trzy sekundy. W międzyczasie wspaniałą batalię o piątą lokatę toczyli Rain oraz Czajnik. W prostych sekcjach kierowca Haasa zdecydowanie przeważał, jego rywal z Alfy Romeo jednak dzielnie się bronił w zakrętach. Kilkukrotnie doszło do zmian pozycji, a ostatecznie obronną ręką wyszedł Czajnik!

Od dwudziestego okrążenia rozpoczął się horror Anatoliego. Ze względu na problemy ze stabilnością najpierw stracił jedną pozycję, a okrążenie później już trzy. Najgorsze jednak miało nadejść – na dwudziestym trzecim okrążeniu rozbił się w ostatniej szykanie, czym spowodował wyjazd Samochodu Bezpieczeństwa. Tym samym był to gwóźdź do trumny dla nadziei Kfysia na podium, gdyż przy zbiciu całej stawki, niemożliwym było uciec od czwartego kierowcy! Do walki o najniższy stopień pudła włączyli się ponownie Jebe_w_gaz oraz CzajnikXD.

Ze względu na późne pojawienie się SC, neutralizacja trwała zaledwie jedno okrążenie. Pozwoliło to Enzo na podjęcie walki o zwycięstwo z Guardianem. Miał przewagę miękkości ogumienia, toteż walka zdawała się być wyrównana, jednak z każdym okrążeniem to mistrz pierwszego sezonu zyskiwał na przewadze, dzięki czemu to on zwyciężył Grand Prix Azerbejdżanu! Nowy kierowca Red Bulla musiał pocieszyć się drugą lokatą, choć jak sam zeznawał podczas konferencji: „Nie spodziewał się zakończyć tak wysoko”! Do ostatnich metrów Jebe_w_gaz i CzajnikXD pojedynkowali się o uzupełnienie podium. Różnica na mecie między tymi kierowcami wyniosła zaledwie 0.082 sekundy! Na ceremonii rozdania nagród celebrował reprezentant Alpha Tauri, aczkolwiek po nałożonej karze po wyścigu to zawodnik Haasa zabrał trofeum do domu! Kfysio również na tym skorzystał, gdyż ostatecznie znalazł się tuż za pierwszą trójką.

MRW idzie w ślady Guardiana! Powrót Red Bulla na szczyt!

Sesja kwalifikacyjna na zapleczu F1 okazała się nieco bardziej wyrównana. MRW stanął do wyścigu na Pole Position z czasem zaledwie 0.040 sekundy lepszym od Harcerza Igora! Trzeci Żorż Rusel tracił już 0.55 sekundy, czwarty Chrzaniq 0.8 sekundy, a szósty Ri00t już ponad sekundę! Furia po raz kolejny pokazał, że ma bardzo dobre tempo pomiarowe na ulicach Baku, gdyż startował wraz z kierowcą Alpha Tauri z trzeciego rzędu!

Jako jedyny na starcie zbytnio pospieszył się Adrianek, za co został ukarany przejazdem przez aleję serwisową! Niewiele więcej szczęścia miał Mechanik nr 1, który został obrócony w pierwszym zakręcie! Spore zamieszanie odbywało się także w środku stawki, gdzie w powietrze wzbiło się sporo części! W sekcji zamkowej swoje przednie skrzydło rozbił Kusniero, doprowadzając do wirtualnej neutralizacji. Okrążenie później GhostGAMER obrócił się za zakrętem nr 14, podzielając los poprzedniej ofiary z Haasa!

Od trzeciego okrążenia Żorż Rusel miał problem, aby uciec czwartemu Chrzaniqowi. Kierowca Alpine stale się do niego zbliżał, jednak nie był w stanie przypuścić skutecznego ataku, na czym skorzystał Ri00t, doganiając walczącą dwójkę. Presja wywarta na obecnym liderze klasyfikacji generalnej dała o sobie znać w postaci uślizgu w sekcji zamkowej, co skrzętnie wykorzystał zawodnik Alpha Tauri, wspinając się na P4. W tym czasie Żorż uciekł już na dwie sekundy.

Tuż po walce doszło do szokującego wydarzenia – Harcerz Igor, jadący na drugim miejscu, najechał zbyt agresywnie na tarkę, co poskutkowało obrotem i rozbiciem przedniego skrzydła za zakrętem nr 15! Szczęście w nieszczęściu, miał niedaleko do alei serwisowej, dzięki czemu spadł „tylko” na dziewiątą lokatę.

Na początku szóstego okrążenia wszyscy kierowcy, których bolidy oznaczone były logiem Red Bulla zjechali do alei serwisowej. Stajnia z Milton Keynes jednak nie była przygotowana na podwójny pit stop, przez co Żorż Rusel bardzo dużo na nim stracił! Na drugą pozycję wzbił się Ri00t, a na trzecią Chrzaniq.

Siódme okrążenie okazało się istnym horrorem dla zespołu Astona Martina! Najpierw Kr1x rozbił się w sekcji zamkowej, a niewiele po swoim zespołowym koledze na prostej startowej z wyścigiem pożegnał się obiecujący Furia! Pierwszy samochód bezpieczeństwa wyjechał na tor! W trakcie jego trwania kolejnym, który zakończył przedwcześnie Grand Prix był Kusniero!

Podczas restartu tuż przy MRW był Kawa, który nie odwiedzał jeszcze alei serwisowej. Do pierwszego zakrętu udało mu się podjąć próbę ataku na lidera, lecz zabrakło trakcji na wyjściu, co doprowadziło do mocnego uślizgu i utraty drugiej lokaty na rzecz Ri00ta! Dodatkowo wbił się jeszcze tuż przed nosem Chrzaniqa, który przestraszył się do tego stopnia, iż przeliczył się z hamowaniem i wepchnął Kawę do alejki awaryjnej! Na całej sytuacji z początkiem drugiego sektora skorzystał Żorż Rusel, przebijając się między Natexsiorowskiego, a kierowcę Alpine z niemal chirurgiczną precyzją! Przez poprzedni incydent Chrzaniq uszkodził sobie przednią lotkę i teoretycznie stracił szanse na walkę o podium.

Na trzynastym okrążeniu kierowcy doświadczyli drugiego wyjazdu samochodu bezpieczeństwa po wypadku Variacika, odbywającym się w tym samym miejscu, gdzie swoje skrzydło zniszczył wcześniej Harcerz Igor! Gdy tylko ściganie powróciło do pełnej prędkości, w dosyć kontrowersyjny sposób Ri00t wychylił się przed Adrianka jeszcze w trakcie trwania neutralizacji! Teoretycznie podchodzi to pod złamanie punktu regulaminu, dot. wyprzedzania podczas wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, jednak niewiele po zapaleniu się zielonych flag kierowca Alpha Tauri oddał trzecie miejsce Adriankowi, po czym uczciwie zaatakował od zewnętrznej i zabrał na dobre najniższy stopień podium. Sędziowie uznali to jako sprawiedliwy manewr i odbyło się bez kary.

W sekcji zamkowej zrobiło się naprawdę gorąco, kiedy Adrianek musiał bronić się przed napierającym Harcerzem Igorem. Obaj kierowcy do samego końca nie mieli zamiaru odpuszczać do dojazdu do najciaśniejszej części toru! Ostatecznie to kierowca Haasa zmuszony był zwolnić, by nie doszło do katastrofalnej kolizji. Przewodzący stawce Mechanik nr 1 miał idealną okazję do tego, aby spowalniać MRW dla swojego kolegi zespołowego, dla którego była to idealna szansa na objęcie nawet prowadzenia! Był bliski wyprzedzenia swojego rywala z Red Bulla na ostatniej szykanie, aczkolwiek delikatny kontakt przedniego skrzydła z tylną oponą sprawił, że Ri00t musiał lekko odpuścić. Z odsieczą przyszedł Mechanik nr 1, dając wicemistrzowi serii RTM tunel aerodynamiczny, jednocześnie w ostatnim momencie blokując MRW, który musiał się ratować manewrem na wewnętrzną! Doskonały ruch strategiczny kierowców Alpha Tauri dał Ri00towi prowadzenie, podczas gdy Mechanik musiał mierzyć się z trudami jazdy na oponach twardych! W tym samym momencie także obrócił się Żorż Rusel, spadając na ostatnie miejsce!

Sfrustrowany zaistniałymi wydarzeniami MRW nie dawał ani chwili oddechu nowemu liderowi wyścigu! Na dziewiętnastym okrążeniu, dzięki lepszemu zarządzaniu baterią, udało się objąć prowadzenie. Rywal z Alpha Tauri wyczekał go jednak do prostej start/meta i za pomocą otwartego tylnego skrzydła skontrował zamiary MRW! Ten natomiast nie pozostał mu dłużny i w tym samym miejscu, co okrążenie wcześniej, znów wyprzedził Ri00ta! Niewiele później w zakręcie nr 6 obraca się Mechanik nr 1 i bezradny wbił się w bandę, niszcząc zawieszenie! Samochód bezpieczeństwa po raz trzeci na torze!

W tym czasie Ri00t oraz Adrianek wpadli na pomysł, aby ruszyć do restartu na świeżych oponach miękkich. Względem rywali na używanych medach, czy hardach mieliby znacznie lepsze tempo. Rzeczywiście kierowca Alpha Tauri zyskał pozycję w górę po błędzie Chrzaniqa, lecz w trakcie jego ataku na Natexsiorowskiego do zakrętu nr 4 niespodziewanie wspomniany wyżej kierowca Alpine wbił się bezpardonowo w walczącą dwójkę! Jakimś cudem obaj zachowali całe skrzydła, jednak ten manewr kosztował obu kierowców spadek o kilka pozycji, a strategia Alpha Tauri spełzła na niczym!

Do samego końca Harcerz Igor walczył o ucieczkę nad MRW na trzy sekundy (posiadał karę za ścinanie zakrętów), jednak to kierowca REd Bulla ostatecznie został zwycięzcą Grand Prix Azerbejdżanu! Po raz pierwszy w tym sezonie oba bolidy ekipy Christiana Hornera stanęły na pudle, a to za sprawą także Żorża Rusela, dla którego Samochód Bezpieczeństwa okazał się zbawieniem! Tuż za podium skończył Ri00t, w efektownym stylu nadrabiając aż cztery pozycje! Po karach dla Chrzaniqa i Kawy kapitalną siódmą lokatę zdobył t.foxman, zastępujący Kleja w Alpine! Po raz pierwszy (i prawdopodobnie jedyny) w tym sezonie obie francuskie maszyny zapunktowały! Ostatni w punktach, jak i w całym wyścigu dojeżdża Natexsiorowski, który po przestrzeleniu hamowania i zniszczeniu sobie skrzydła o tylny dyfuzor Chrzaniqa, był zmuszony zjechać do pitu.

K.C.