Ichiban wraca na szczyt! Koszmar InPostu na ziemiach japońskich!

Ichiban wraca na szczyt! Koszmar InPostu na ziemiach japońskich!

06/10/2021 0 przez Konrad Ciechanowicz

Jak zapowiadał – Jakub Ślązek pokazał swoje mistrzowskie zdolności, zostawiając całą stawkę w tyle! Szalony wyścig, który najgorzej wspominać będą „kurierzy” z biało-żółtego Mercedesa…

W treningu faworytem do startu z pierwszego pola był Kacper Puchała, którego tempo było wręcz nieosiągalne dla całej reszty! Kwalifikacje przyniosły jednak zupełnie inne rezultaty – to Jakub Ślązek w domowym wyścigu dla Ichiban Nismo Racing zdobył Pole Position z czasem 1:13.033! Takiego rezultatu nikt nie był w stanie osiągnąć w treningu! W pierwszej linii towarzyszył mu zwycięzca treningu z czasem niemal 0.2 sekundy gorszym. Zaskakująco dobrym tempem w kwalifikacjach zaprezentował Konrad Ciechanowicz, przebijając obecnego lidera klasyfikacji generalnej, Patryka Molo, o pięć setnych! Mikołaj Szlachciński natomiast był zmuszony startować z końca stawki, ze względu na uzbieranie sześciu punktów karnych, a w efekcie wykluczenie z kwalifikacji.

Start odbył się dosyć czysto. Problemy z tyłu mieli jednak Miłosz Nowak oraz Marek Kazimierczak. Nieco słabsze rozpoczęcie Grand Prix Japonii zaliczył Patryk Molo, tracący po połowie przejechanego okrążenia czwartą lokatę na rzecz Daniela Kujawy. Dzięki temu starciu pierwsza trójka znacznie uciekła całej reszcie. Niedługo później doszło do poważnego incydentu między Jakubem Kawką, a reprezentantami GAZ Uralkali! Zawodnik Subaru Wakaliwood pospieszył się z użyciem systemu DRS na ostatnim zakręcie, przez co stracił panowanie nad tyłem i padł niczym kłoda na nadjeżdżające rosyjskie maszyny! Uszkodzenia w jego bolidzie były na tyle rozległe, że nie był w stanie kontynuować wyścigu. Przed kierowcami z dołu stawki Kacper Puchała popełnił masywny błąd w wąskiej szykanie, przez co spadł na szóstą lokatę z drugiej! Niedługo później do Kawki dołączył Kajetan Żurawicki – przyczyną zakończenia ścigania przedwcześnie była potężna kolizja z bandą i zniszczenie przedniego zawieszenia. Po raz kolejny kierowca FSO Gazprom pokazuje, jak bardzo olewa przygotowanie do wyścigów, na czym cierpi budżet (czy 5.20 zł można jeszcze nazwać budżetem?) i morale grochowskiego teamu.

Przy 41 minutach do końca do walki o podium wrócił Patryk Molo. Wyrobił sobie wyścigowy rytm, co pozwoliło z łatwością wyprzedzić Daniela Kujawę, a zaledwie pięć minut później Konrada Ciechanowicza. W międzyczasie za plecami kierowcy Teamu Joker Krystian Zieliński dokładał wszelkich starań, aby utrzymać za sobą bardzo mocny w tym sezonie duet InPostu. Skutecznie odpierał ataki Kacpra Puchały, co też spowalniało całą trójkę. Na 36 minut przed końcem Zieliński popełnił jednak błąd, uruchamiając za wcześnie tylne skrzydło i obróciło nim niemal tak samo jak Jakubem Kawką, czym zgarnął obu swoich rywali z InPostu! Kierowca Hussaryi Mureny był zmuszony zjechać do alei serwisowej, a do walki o czwartą lokatę włączył się Konrad Chrzan, przedzielając bolidy „kurierów”. Uszkodzenia w bolidzie Kujawy dały o sobie znać, kiedy przednie hamulce dwukrotnego zdobywcy podium odmówiły posłuszeństwa na zakręcie nr 8. Zdecydował się on jednak kontynuować ściganie, na czym tracił doganiający go Mikołaj Szlachciński, który przebił się już o czternaście pozycji po dwunastu minutach jazdy!

Dramatycznie ułożyło się okrążenie na 39 minut do końca dla Scuderii Rossonery! Paweł Drzewiecki oraz Adam Szczerbak, jadący na wysokich siódmej i ósmej lokacie, zderzyli się w drugiej sekcji DRS! Szczerbak, tracąc panowanie nad bolidem, wpadł ślizgając się na tor jazdy „Pawlita”, powodując poważną kolizję i tracąc niemal wszystkie pozycje! Po wspaniałym podium w GP Indonezji włoska stajnia liczyła na podobny sukces. Niestety, ze Sportsland Sugo wyjechali z pustymi rękami.

Jako pierwszy z całej czołówki do alei serwisowej zjechał Kacper Puchała. Teoretycznie popełnił błąd, nie czekając na ruch przeciwników, mając na uwadze fakt, iż najwięcej korzyści przynosi nadcięcie strategii rywala. Okrążenie później zrobił to Patryk Molo, podczas gdy oba bolidy Ichiban wyszły na prowadzenie. Na ten ruch czekał Konrad Ciechanowicz, który był następnym w kolejce do odwiedzenia swoich mechaników. Niestety totalnie zepsuł wyjazd z alei serwisowej, tracąc panowanie na wyjazdowym nawrocie i spadając na piątą lokatę po wyminięciu go przez zarówno lidera klasyfikacji generalnej, jak i duet InPostu! Po raz kolejny jednak Daniel Kujawa zjechał do pit stopu, dzięki czemu wicemistrz RTM odzyskał czwartą lokatę i wydawać się mogło, że ją utrzyma do końca…

Owszem, utrzymał. Co więcej – zyskał miejsce na podium! Jakim cudem? Na sześć minut przed końcem bolid InPostu zatrzymał się na żwirze za zakrętem, nie dając żadnych oznak sprawności! Z samochodu wyszedł wściekły Kacper Puchała, kopiąc w swoją maszynę i rzucając niecenzuralne słowa w jej stronę! Zawiodła elektronika, tym samym Puchała stracił szanse na jakiekolwiek punkty, a podium wyjął mu Ciechanowicz, którego szczęście nie opuszczało aż do końca! Jakby tego było mało, nieco wcześniej z wyścigu się wycofał Daniel Kujawa, mający zbyt duże uszkodzenia w swoim bolidzie po niefortunnym kontakcie z Mikołajem Szlachcińskim! Totalny dramat kierowców, którzy przecież dwa tygodnie temu dowieźli drugie oraz czwarte miejsce!

Musieli oni uznać wyższość domowych bohaterów – Ichiban Nismo Racing, których oba bolidy zatrzymały się na polach nagradzanych podium! Japońską dwójkę przedzielił Patryk Molo, zwiększając swoją przewagę w klasyfikacji generalnej i powoli stając się nieosiągalnym dla całej reszty! Kapitalne punkty zdobyli kierowcy Scuderii Nederlande. Piąta lokata Konrada Chrzana już przestaje dziwić, aczkolwiek siódma pozycja Filipa Muszalika robi ogromne wrażenie – to pierwszy taki wyścig, w którym kierowcy holenderskiego zespołu znajdują się tak blisko i jednocześnie tak wysoko! Kolejne imponujące punkty zdobywa także Krzysztof Zieliński, tym razem za ósmą lokatę! Brawa należą się także zespołowi GAZ Uralkali Liqui Moly, gdyż obaj kierowcy ukończyli wyścig w punktach (Klinger dziesiąty, Kaczmarek dwunasty).

K.C.