RALF1, tydzień 1. Początki bywają piękne!

RALF1, tydzień 1. Początki bywają piękne!

06/12/2020 3 przez Konrad Ciechanowicz

Nareszcie rozpoczynamy oficjalne ściganie w lidze RALF1! Swój debiut zalicza również Split RTM, w którym nie zabrakło spektakularnych akrobacji powietrznych.

Paliwo zadecydowało – Maciej Szczepanik premierowym zwycięzcą!

Start do wyścigu na legendarnej Imoli przebiegł zaskakująco czysto. Nie obyło się bez otarć, czy lekkich obrotów, jednak nie było w nim nic zakrawającego o abstrakcję. Pojawiła się ona za to w trzeciej minucie. Filip Cholewiński oraz Kacper Serafin doprowadzili do karambolu opiewającego na siedem, jeśli nie osiem samochodów! Drugi wspomniany kierowca w trakcie cofania zablokował drogę Kajetanowi Żurawickiemu, przez co zawodnik Monster LA Motorsport został wybity w powietrze i znacząco uszkodził sobie bolid, lecz na szczęście mógł kontynuować ściganie.

Tragicznym błędem popisała się ekipa pit-stopowa Żabki Pudzian Blachotrapez, przy okienku serwisowym Igora Monkosy. Najpierw źle wskazali mu miejsce zatrzymania się, potem otrzymali złe informacje o nie wymienianiu opon, przez co musiał czekać dodatkowe 20 sekund, a na koniec nie dolali mu wymaganego paliwa, w konsekwencji czego ostatecznie wyjechał po ponad minucie z boksu! Owy kierowca miał szanse nawet na zwycięstwo po świetnych kwalifikacjach i zdobyciu Pole Position, lecz przez tak niebywałą sytuację ŻPB musi obejść się smakiem.

To dało nam okazję do obserwowania walki o zwycięstwo pomiędzy Patrykiem Molo, a Konradem Ciechanowiczem. Przez dłuższy czas kierowca Burger King Husaria utrzymywał bezpieczną przewagę czterech sekund, jednak potem zaczął niespodziewanie tracić przez zużyte ogumienie, a lock-up wyrzucający go za tor na sekcji zakrętów Acque Minerali doprowadził do utraty prowadzenia. Niestety stratedzy Scuderii Rossonera źle obliczyli potrzebną ilość paliwa do przejechania całego wyścigu, co spowodowało nadprogramowy pit stop. Jakimś cudem ten sam błąd popełnili stratedzy BKH, dzięki czemu Ciechanowicz ostatecznie utrzymał drugą pozycję.

Po wyścigu w bolidach Marka Kazimierczaka, Macieja Kwiatkowskiego oraz Jakuba Jankowskiego dopatrzono się nieregulaminowych modyfikacji, co poskutkowało dyskwalifikacją wspomnianych kierowców, a otworzyło drogę Kacprowi Kulpie oraz Robertowi Kurwicy do osiągnięcia swoich pierwszych punktów już w pierwszym wyścigu na Autodromo Enzo e Dino Ferrari!

Bahrajn w F1 naśladuje wydarzenia z prawdziwego życia!

Po dosyć czystym starcie na torze mogliśmy uświadczyć niesamowitych pojedynków koło w koło, m.in Ri00ta i Sowy, którzy nie odpuszczali sobie przez całe dwa okrążenia, walka odbywała się nawet w alei serwisowej! Niestety trwała krótko, gdyż doszło do okropnego karambolu z udziałem kierowcy Ferrari, Texico oraz głównym winowajcą – Wilkiem. Zawodnik Racing Point, pomimo ogromu przestrzeni po prawej stronie, nie zauważył dwóch bolidów po jego lewej stronie, w efekcie zmierzając na linię wyścigową, wypchnął oba pojazdy napędzane silnikiem stajni z Maranello, rozbijając siebie, Ri00ta, a kierowcy Haasa urwał całe przednie skrzydło. Ten wypadek spowodował wyjazd samochodu bezpieczeństwa, który przetasował całą stawkę. To pozwoliło Mac13jowi na walkę o zwycięstwo, a Harcerz Igor musiał mocno naciskać, by dogonić kierowcę Ferrari. Niestety, naciskał za bardzo, a jego ściganie skończyło się na „vuluthowym zakręcie”, kwestionując swoją obronę tytułu. Ostatecznie zwyciężył reprezentant zespołu Mattii Binotto, podium uzupełnili Texico oraz Quizzy, a ZeniPL został kierowcą dnia, wspinając się z P18 na P5! Dziś Renault może świętować!

(Prawie) Wszyscy faworyci Splitu F2 na deskach!

Kwalifikacje pokazały ogromny dysonans między pierwszą szóstką, a całą resztą. Szlaki przecierał Tele z czasem 0.2s lepszym, niż najlepszy Splitu F1 w wykonaniu Harcerza Igora! Różnica między drugim Jikunem, a trzecim Paprykkiem wynosiła ledwie 0.002 sekundy, co miało zapowiadać dozę walk koło w koło.

Szybko się jednak okazało, ze Grand Prix Bahrajnu stało pod znakiem Tele. Kierowca Renault wraz ze swoim przyjacielem z Alfy Romeo nie pozostawiali złudzeń w kwestii tempa. Dopiero kara przejazdu przez aleję serwisową oraz fatalny błąd strategiczny pozbawiły Jikuna podium. Nieco gorzej poradził sobie Paprykk, który po starciu z Everilesem musiał zjechać po nowe skrzydło, co zrzuciło go z piedestału na szóste miejsce. Najgorzej z faworytów poradził sobie Level66, który po serii błędów ledwo wylądował w punktach.

Na pochwałę zasługuje dziś dwóch kierowców – MiZiu_Triceps z Red Bulla, ratujący honor stajni z Milton Keynes i po nieudanych kwalifikacjach dokonał świetnego wyboru strategii, a po błędzie strategicznym Alfy Romeo oraz ogromnej przewadze opon nad Everilesem, ukończył jako pierwszy za zwycięskim Tele. Także Klej z Williamsa, który zaczyna się zadomawiać w tymże splicie i lekką ręką zdobywa po raz drugi w życiu punkty w splicie F2. Ciekawostka: dla Everilesa to również pierwsze podium w środkowym splicie.

„Vuluthowy zakręt” nr 12 po raz kolejny zebrał swoje żniwa. Przez jego naturę do kolekcji rozbitych doszło dwóch kolejnych zawodników: DzonS69 oraz Mechanik nr 1.

Piękny akcent na rozpoczęcie sezonu F3!

Split F3 opiewał w najniższą frekwencję w tym tygodniu, jednak to nie przeszkodziło w ściganiu opierającym się na sporej ilości kontrowersji oraz na kolejnych ofiarach nowo ochrzczonego zakrętu nr 12 – Ronde di Vuluth.

Absolutnym dominatorem stał się Mighty, startujący z Pole Position i prowadzący niemal przez cały wyścig. Świetnym występem popisali się Suniov, który po zsumowaniu kar po skargach wylądował na drugiej pozycji oraz Zavos, który dzięki licznym karom Grzanki odebrał najniższy stopień podium.

Niekwestionowaną gwiazdą wieczoru stał się Lion Gambino. Kolega zespołowy niedzielnego zwycięzcy musiał borykać się z karą przejazdu przez aleję serwisową. Dzięki wypadkowi FATO wyjechał samochód bezpieczeństwa, który tak naprawdę uratował walkę o punkty Liona. Sfrustrowany zaistniałą sytuacją jak natchniony połykał kolejnych rywali i gdyby lepiej wykorzystał strategię, mógłby ukończyć nawet na 6 pozycji, tymczasem musi zadowolić się P7, co i tak jest fenomenalnym wynikiem. Zasłużony kierowca dnia!

Tak prezentuje się pierwszy tydzień ścigania w lidze RALF1. Kolejne siedem dni zwiastuje trudne ściganie na torze w Hanoi w Wietnamie oraz emocje na technicznym Mugello w RTM.